Czy niepełnosprawność przeszkadza w realizowaniu powołania? Genowefa mówi: nie!

 

Święta Genowefa Torres Morales

Czy niepełnosprawność przeszkadza w realizacji powołania?

Jak pokazują święci, zupełnie nie. 4 stycznia przypadało wspomnienie świętej, którą chyba mało kto zna. Ja sama usłyszałam o niej dopiero jakiś czas temu.

Genowefa Torres Morales, bo o niej mowa, urodziła się w Hiszpanii w 1870 roku. W wieku ośmiu lat straciła rodziców oraz czworo rodzeństwa. Zajęła się młodszym bratem, który zdecydowanie do najspokojniejszych nie należał. Jakiś czas później zaczęła czytać żywoty świętych. To właśnie ich lektura pomogła jej przetrwać ciężkie chwile i obrać właściwy kierunek.
Kiedy miała 13 lat, musiano amputować jej nogę i już do końca życia poruszała się niesamodzielnie. Dwa lata później zamieszkała w sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne. Miała tam kierownika duchowego, dzięki któremu pogłębiała swoją relację z Bogiem. Po dziewięciu latach chciała wstąpić do zakonu karmelitanek miłosierdzia sprawującego pieczę nad tym sierocińcem. Nie przyjęto jej z powodu niepełnosprawności. Ale kiedy Bóg woła, nikt ani nic tego nie zagłuszy. Genowefa, zetknąwszy się z problemem samotności, zakłada w 1911 r. Towarzystwo Anielskie, z którego następnie wyłonił się Instytut Najświętszego Serca Jezusa i Świętych Aniołów. Angeliki, bo tak potocznie mówi się na siostry należące do zgromadzenia, czerpiąc siłę z adoracji Najświętszego Sakramentu, do dziś wspierają osoby samotne i potrzebujące miłości.

Genowefa zmarła 4 stycznia 1956 r. Jest patronką osób niepełnosprawnych. Ale to nie dlatego o niej piszę. Ujęła mnie tym, że potrafiła zignorować głosy „nie nadajesz się” i kroczyć drogą powołania. W końcu „Bóg nie powołuje uzdolnionych, tylko uzdalnia powołanych”.

Close Menu